Piękny grunt, „gdzieś, gdzie nie wiadomo gdzie”, na nim uroczy dom drewniany, kawałek lasu dookoła, cisza, spokój i my. Bajkowy dom jednorodzinny… Ale jak w każdej bajce, pojawia się czarny charakter. W naszej opowieści będzie nim urząd, w którym trzeba dokonać formalności związanych z odrolnieniem działki położonej z dala od wielkomiejskiej zabudowy.

O tym, że dzięki temu, iż ANR nie ma prawa pierwokupu w przypadku działek rolnych poniżej 5 ha, pisaliśmy w poprzednim newsie „Działki rolne łatwiej dostępne”. Nie zmieniło się jednak nic w sposobie konieczności odrolnienia tych gruntów.

W 2009 roku wprowadzono zasady, na podstawie których, działki rolne w miastach nie muszą być poddawane obowiązkowi wyłączania z produkcji rolnej oraz że grunty klasy IV, IVa, IVb, V i VI również nie muszą być poddawane temu obowiązkowi. Co to daje nam, jeśli chcemy realizować projekty domów na bajkowych zasadach? Niewiele. Po pierwsze grunty rolne zwykle są oddalone od miasta, często i my szukamy właśnie działki na wsi, a po drugie tylko gruntach wysokich klas I, II i III budowa domu jest możliwa.

Działki rolne to dobra inwestycja finansowa. Inwestycja długoterminowa. Możemy kupić duży teren i czekać na lepsze czasy. Gdy nastaną, podzielić je na mniejsze działki i sprzedać z zyskiem. Możemy również na spokojnie dokonać procesu odralniania i wtedy zysk będzie jeszcze większy. Tylko pamiętajmy, że jak już kupimy działkę rolną, to zaraz czeka nas płacenie podatku rolnego.

Jeżeli marzy nam się, że w ciągu roku nasz dom jednorodzinny stanie okazale na posesji, zapomnijmy o zakupie gruntu rolnego i zaciskając pasa, znajdźmy działkę budowlaną, najlepiej z uzbrojeniem. Chyba, że wybierzemy drewniane domy z bali drewnianych, których budowa trwa znacznie krócej niż zwykłych domów.

Owszem, jest to dużo większy wydatek, ale po pierwsze łatwiej i szybciej uzyskamy pozwolenie na budowę, a po drugie działka budowlana może stanowić nasz wkład do kredytu hipotecznego na budowę. Banki niechętnie udzielają kredytu na zakup działki rolnej i niechętnie uznają ją za ubezpieczenie kredytu. Ha, dobrze wiedzą, jakie trudności czekają inwestorów na etapie ich odrolnienia.

Co zrobić żeby odrolnić grunt?

Czeka nas mnóstwo formalności i mnóstwo zmarnowanego czasu.

Po pierwsze najpierw musimy sprawdzić, czy w ogóle w przyszłości jest możliwa budowa domu na tym terenie. Możemy tego dokonać, nawet jeśli nie jesteśmy jeszcze właścicielem gruntu, co może uchronić nad przed klęską inwestycji. W celu sprawdzenia, czy w najbliższym czasie będzie mogli cokolwiek postawić na działce, musimy udać się do urzędu gminy po miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli go nie ma, wystąpmy o wydanie decyzji o warunkach zabudowy.

Światełkiem w tunelu może okazać się dostęp do sieci uzbrojenia. Jeżeli w pobliżu jest sieć, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy mogli odrolnić działkę i postawić na niej projekt domu. Inne normy, jakie powinna spełniać działka, to dostęp do drogi publicznej oraz fakt, że sąsiednie działki są zabudowane albo wydane zostały dla nich warunki zabudowy.

Wnioskujemy o odrolnienie

Odrolnienie gruntu to zmiana jego przeznaczenia z rolnego na budowlane, co musi być ujęte w aktualizowanym planie zagospodarowania. Aby zmienić przeznaczenie gruntu, musimy złożyć u wójta czy burmistrza wniosek. Wniosek zawiera:

  • bardzo dokładną lokalizację działki
  • określenie celu odrolnienia – czyli np. że budujemy projekty domów jednorodzinnych albo że chcemy postawić pensjonat
  • uzasadnienie wniosku – czyli np. że przeznaczenie rolne to fikcja formalna, ponieważ tuż obok znajdują się domy jednorodzinnego

Za złożenie wniosku i, co ważne, za uzyskanie decyzji, nie są pobierane żadne opłaty. To na osłodę faktu, że termin wydania decyzji jest nieznany. Nie ma określonej normy, która nakazuje urzędom odpowiedź na nasze pismo. Możemy chodzić, pytać, prosić – może się zlitują, albo ze zniecierpliwieniem odłożą wniosek na samo dno innych podobnych.

Wnioskujemy o wyłączenie z produkcji rolnej

Jeżeli otrzymamy w końcu decyzję i będzie ona dla nas pozytywna, czas wyłączyć grunt z produkcji rolnej. I tym razem musimy złożyć stosowny wniosek, chyba, że jak pisano wyżej – są to działki w miastach albo te o słabej jakości.

Do wniosku o wyłączenie z produkcji rolnej dodajemy:

  • dokument, który poświadczy, że jesteśmy właścicielem gruntu – może to być np. akt notarialny)
  • wypis z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego
  • wypis z rejestru gruntu
  • kopię mapy ewidencyjnej
  • mapę z planem działki, na której będzie projekt zagospodarowania i zaznaczony dokładnie obszar, który chcemy wyłączyć z produkcji.

Wyłączenie jest już płatne, a wysokość stawki zależy od jakości gruntu. Wiadomo, im lepszy tym droższy.

Co dalej?

Kiedy już przebrnęliśmy przez te formalności, możemy przejrzeć projekty domów pod kątem warunków zabudowy, kupić ten jeden jedyny i wystąpić o pozwolenie na budowę. Jakie będzie zakończenie? Miejmy nadzieję, że nasza bajka też zakończy się happy endem.

Podobne wpisy:

  1. Najpierw działka a potem domek
  2. Działki rolne łatwiej dostępne
  3. Kiedy nie otrzymamy warunków zabudowy?
  4. Sprzedam działkę – to za mało
  5. Składamy wniosek o pozwolenie na budowę